wtorek, 16 czerwca 2015

Rozdział 5 cz. 2

Przeczytaj notkę.
Rozdział niesprawdzony.

Brązowy kolor jego tęczówek powoli spotkał moje przerażone spojrzenie a błysk uznania pojawił się tam zanim nie wymalował się w nich gniew, który był naprawdę widoczny. Patrzył na mnie przez dłuższą chwilę, różowe, zimne krople rytmicznie kapały z jego bluzy na czubki jego butów. Drip. Drip. Drip. Zignorowałam dźwięk muzyki w tym momencie - jedynym słyszalnym dźwiękiem było bicie mojego serca. Zayn i ja patrzyliśmy się na siebie, co wydawało się trwać wieczność zanim nie odwrócił się szybko, klnąc pod nosem i przeciskając się pomiędzy tłumem ludzi oraz oddalając się ode mnie.

Bezmyślnie szybko odepchnęłam się z mojego siedzenia i poszłam w jego ślady, kompletnie ignorując nawoływania Lany za moimi plecami. Moje spojrzenie tkwiło w jego białej bluzie kiedy za nim pobiegłam. Co ja do cholery robię?

Kiedy przecisnęłam się przez masę ludzi na parkiecie znalazłam się w małym korytarzu w pobliżu toalety. Zayn zniknął za drzwiami łazienki a ja zostałam tam sama, opierając się o ścianę. Mogłam stąd szybko uciec i zignorować fakt, że wylałam drinka na jego białą bluzę - ale po prostu nie mogłam zmusić samej siebie by to zrobić. Jakie były szanse, że będę mieć z nim styczność? Niewielkie - głos Victora odtworzył się w mojej głowie kiedy przypomniałam sobie naszą rozmowę jakiś tydzień temu. Niewielkie. Niemal zaśmiałam się głośno. To się nie dzieje.

Zobaczyłam, że drzwi łazienki się otwierają, jego ciało pojawiło się w nich a on wyglądał na jeszcze bardziej rozzłoszczonego niż był przy barze. Zatrzymał się gdy mnie zobaczył, różowa plama wciąż ociekała po jego białej bluzie. Patrzył na mnie morderczym wzrokiem a ja zrobiłam nieśmiały krok do przodu.

- Przepraszam, ja -

- Nie - jego głos był szorstki - zimny - a ja wiedziałam, że wyglądam tak głupio w tym momencie. Niezależnie od jego sztywnej postawy lub złowrogiego wyrazu twarzy, zrobiłam kolejny krok do przodu.

- Nie celowo wylałam to na ciebie - powiedziałam cicho, zerkając szybko na plamę. - To był wypadek.

Wydał z siebie niski, suchy śmiech - jeden, który rozpoznawałam z naszych spotkań w przeszłości. - Twój wypadek zniszczył moje ulubione ubranie - spojrzał na bluzę z kapturem a następnie na mnie, jego ciemne brwi zmarszczyły się. - Czy ty masz pojęcie ile to jest warte?

Czułam, że moje serce się zaciska. Przechodziliśmy już taką rozmowę a to zawsze kończyło się tak samo. Zaoszczędziłam mu kłopotu. - Więcej niż moje życie, jestem pewna.

Ciężka cisza zawisła nad nami, zanim Zayn nie zadrwił wykonując ruch z powrotem w stronę głównej części baru, zdala ode mnie. To zawsze byłam ja - to zawsze ja uciekałam od niego - a on zawsze szedł za mną, chwytając mnie za ramię by mnie zatrzymać. Role się odwróciły a ja wiedziałam, że będę musiała udawać kogoś innego w tych okolicznościach, więc tak zrobiłam. Żwawo ruszyłam za nim, wyciągnęłam rękę i dotknęłam jego odsłoniętego przedramienia. Czułam takie samo ciepło jakie zapamiętałam a moja klatka piersiowa znacznie się zacisnęła. Zatrzymał się, jego ramiona zesztywniały a my staliśmy tam - ja za nim, moja ręka wciąż owinięta wokół jego ramienia.

- Zayn... - mój głos brzmiał obco, nawet dla moich uszu. Był cichy, łamiący się. Zdesperowany.

Westchnął głęboko, jego plecy unosiły się równo z jego ruchem. - Puść mnie.

- Proszę - wykrztusiłam. - Porozmawiaj ze mną.

Odwrócił się, moje palce wciąż tkwiły na jego ramieniu, i popatrzył na mnie. Rysy jego twarzy zmiękły trochę kiedy to zrobił, cień emocji przemknął w jego oczach a ja nie mogłam tego rozszyfrować. Wyglądał na tak samo złamanego jak ja, a to niemal mnie rozdarło.

- O czym tu rozmawiać? - mruknął. - Nie ma w tym żadnej dyskusji.

Z trudem przełknęłam ślinę, utrzymując oczy szeroko otwarte. - Wiesz, że jest o czym rozmawiać - powiedziałam powoli i spokojnie. - Wiesz, że nie byliśmy niczym.

Jego wzrok nawet się nie zawahał kiedy wciąż na mnie patrzył, jego oczy złagodniały a ramiona rozluźniły się. To było tak, jakbyśmy znowu byli w Nowym Jorku pod koniec trwania naszej umowy, wtedy gdy przycisnął mnie do ściany i miażdżył swoimi ustami moje. To było tak, jakbyśmy martwili się o siebie nawzajem. Lub coś w tym stylu. Jego wzrok padł na moje usta koncentrując się na nich przez dłuższą chwilę, a moje serce przyspieszyło.

- Sam?

Ta chwila została przerwana. Zayna spojrzenie opuściło moje usta i powędrowało w stronę głosu a on wyrwał ramię z mojej ręki. Ja także spojrzałam w górę i zobaczyłam Lanę stojącą w drzwiach. Kłopotliwie patrzyła na mnie i na Zayna zanim jej wzrok nie skupił się głównie na mnie.

- Prze - przepraszam - powiedziała nieśmiało, zacierając dłonie. - Po prostu.. Oliver jest strasznie pijany i.. um, szuka ciebie, tak sądzę.

Patrzyłam na nią, czując ciemne spojrzenie Zayna osadzające mnie.

Kolejna męcząca cisza i wtedy:

- Dzięki, za zrujnowanie mojej bluzy - wzdrygnęłam się w duchu kiedy Zayn odwrócił się ponownie, idąc w kierunku baru. Ominął Lanę, mrucząc ciche przeprosiny. I już go nie było.

Spojrzałam w stronę Lany, czując się KOMPLETNIE upokorzona.

Uśmiechnęła się do mnie, wskazując na siebie palcem. - Teraz ja stawiam nastepną kolejkę.

***
Byliśmy spowrotem u punktu wyjścia, ale zamiast siedzieć na wygodnych krzesłach przy barze, musiałyśmy stać za sporą ilością osób bo dostać nasze zamówienie. Kiedy tam stałam, zerkając przez ramię jakiegoś starego, śmierdzącego typa, poczułam czyjś wzrok na mnie. Obróciłam głowę i zobaczyłam parę znajomych, brązowych tęczówek, migotających w moim kierunku. Uśmiechnęłam się mimo wszystko, rozpoznając Liama siedzącego na stołku kilka kroków dalej. Skinął do mnie głową a ja także to zrobiłam, po czym kiwnęłam w stronę Lany i ponownie spojrzałam na niego. Skinął bym także zabrała ją ze sobą więc trąciłam ją i powiedziałam, że mój przyjaciel siedzi przy barze. Wzruszyła ramionami, idąc za mną kiedy przepychałam się w stronę Liama szczupłej sylwetki.

- Dawno się nie widzieliśmy - zażartował z uśmiechem. - Wydaję mi się, że teraz często będziemy do siebie biegać, prawda?

Liam wyglądał absolutnie niesamowicie. Nawet w jego nowej fryzurze a skórzana kurtka idealnie do niego pasowała. Miał na sobie, zapewne kosmicznie drogi, łańcuch i sączył jakiegoś drinka. 

- Cześć, Liam - uśmiechnęłam się. - Dawno się nie widzieliśmy, rzeczywiście - przerwałam, patrząc w kierunku Lany. - To moja przyjaciółka, Lana. Pracuje ze mną.

Liam skinął głową. - Cześć, miło cię poznać. 

W odpowiedzi przytaknęła nieśmiało, patrząc na swoje stopy a Liama wzrok ponownie przeniósł się na mnie. - Widziałem bluzę mojego przyjaciela.

To była moja kolej by rumieńce pojawiły się na mojej twarzy, także opuszczając głowę lekko w dół. - To była katastrofa. Ja naprawdę nie chciałam tego zrobić, przeprasz-

- Nie, nie, nie - przerwał unosząc rękę. - Nie przepraszaj. To nie było tak drogie jak on powiedział.

- Wciąż czuję się okropnie.

- Kosztowała jakieś sześćdziesiąt dolarów - powiedział pochylając się do przodu i utkwił swój wzrok we mnie. - Na przecenie.

Zaśmiałam się lekko, czując się nieco swobodniej w obecności Liama. - Wciąż nie mogę sobie na to pozwolić. 

- Nie martw się tym - zapewnił, pocierając lekko moje ramię. - Pozwól postawić sobie drinka. Co byś chciała?

- Cóż, ja i Lana piłyśmy margarity - 

Liam zmarszczył nos w grymasie. - To było to różowe gówno? - kiedy skinęłam głową w potwierdzeniu on westchnął. - Nie, nie. Lepiej już pić płyn do płukania ust niż to. Pozwólcie sobie postawić prawdziwego drinka.

Odwrócił się do barmana, wskazując ręką na naszą trójkę i powiedział coś, czego nie mogłam zrozumieć. Kiedy barman wrócił do nas z trzema wysokimi szklankami, z bursztynowym płynem w środku, posłałam Liamowi pytające spojrzenie.

- Nie pytaj - powiedział, wręczając mi i Lanie szklanki w rękę. - Po prostu pij.

Lana powąchała drinka, krzywiąc się i szybko odwracając twarz. - Pachnie na coś mocnego.

Uśmiech Liama wzrósł. - Po prostu pij.
***

Mogliśmy sobie wziąć radę Liama do serca, ponieważ w przeciągu półgodziny byłam pijana.. naprawdę pijana. Potykałam się nieco kiedy szłam - pijana. Moje słowa wyraźnie były pijackie. A jeśli ja byłam pijana, to Lana była absolutnie zalana. Niepewnie pochylała się do przodu, opierając się o bar i mlaskała głośno, siorbiąc pozostałą część cieczy w swojej szklance.

- Czy ty i ten koleś, który wygląda jak raper, jesteście braćmi?

- Najlepszymi przyjaciółmi - Liam skinął głową. Jego głos był czysty i prosty do zrozumienia. Napewno lepiej stawiał czoła takim trunkom. - Ale jesteśmy różni.

- Tak myślałam! - głos Lany był niewyraźny, tak jak jej ruchy kiedy pomachała do barmana. - Jeszcze trzy, uh - machnęła swoją szklanką. - Te rzeczy - przerwała patrząc na Liama. - Wyglądacie na bliskich ze sobą. Wiedziałam.

- Jesteśmy kompletnie różni - Liam zaakcentował. - On jest jak wrzód na dupie -

- A ty nie jesteś? - dokuczałam mu.

Zaśmiał się. - Jestem, jestem - pociągnął kolejny łyk swojego drinka patrząc przez ramię. - Nie wiem gdzie on jest, ale..

Lana przekręciła głowę rozgladąjąc się w tłumie. Jej oczy zaświeciły się chwilę później i pomachała entuzjastycznie przez ramię. - Tam jest, widzę go! Hej, Zen!

- Zayn.

Ja i Liam poprawiliśmy ją w tym samym czasie, a Lana westchnęła pod nosem. - Ze-Zayn - pochyliła się do przodu, wymachując rękami w naszym kierunku.

- Lana, proszę nie -

Było już za późno. Poczułam ciężki, znajomy zapach wody kolońskiej za mną i ciepło promieniujące do moich pleców. Przekręciłam głowę i zobaczyłam Zayna stojącego, patrzącego najpierw na Lanę, później Liama a na końcu na mnie.

- Usiądź z nami - odezwał się Liam. - Napij się.

Patrzył przez chwilę na Liama zanim nie pokręcił głową. - Nie. Mam dość.

- Błagam, ty nigdy nie masz dość.

Lana szybko zamawiała czwartego drinka kiedy Zayn stanął sztywno przede mną. Nawet po pijaku czułam upokorzenie i niezręczność. Co jeszcze mogło pójść źle w tym momencie? To pytanie szybko przeszło mi przez głowę i tak samo szybko uzyskałam odpowiedź.

- Saaaaaaaaaaaaam!

Krzyk i ciężki zapach alkoholu uniósł się w powietrzu, odwróciłam się aby zobaczyć szczerzącą się postać Olivera idącego w moim kierunku. Potknął się tuż przy mnie i szybko podparł się dłońmi na moich ramionach.

Spoglądając na Liama, lekko kołysał się na nogach, podniósł rękę w której trzymał butelkę piwa i zagadnął. - Hej, pamiętam cię! Jesteś tym muzykiem, z którym przeprowadzaliśmy wywiad - przerwał i spojrzał w górę aby zobaczyć Zayna. - Hej! Ciebie też pamiętam.

Zakryłam twarz dłonią, chcąc więcej niż śmierci w tamtej chwili. Na szczęście dostałam swojego zimnego drinka, po czym złapałam go szybko biorąc długi łyk, wypijając niemal połowę. Tego było mi trzeba.

Minęło kolejne pół godziny. Byłam chyba już w szczytowym etapie bycia pijanym. Lana wciąż głośno chichotała pijąc kolejnego tajemniczego drinka, poleconego przez Liama, Oliver wciąż tu stał, opierając się o mnie.

- Więc ja i Sam przeprowadzamy wywiady z gośćmi takimi jak wy dwaj - wskazał na Liama a następnie na Zayna. - To całkiem fajne, nie tak gówniane jak to co robi Lana.

- Sprzeciw! - wykrzyczała głośno, wypuszczając ciche czknięcie. - Moja praca nie jest gówniana.

- Pewnie, że nie - Oliver zaśmiał się, biorąc kolejny łyk z butelki piwa, którą trzymał. Rozejrzał się a następnie krzyknął. - Hej, to James i suk-[1] znaczy się Blair i ten koleś, którego imienia nie pamiętam.

I oczywiście, tu i teraz ujrzałam trzy postacie zbliżające się w naszym kierunku. James obdarzył mnie spojrzeniem, był przystojny jak zawsze choć trochę pijany. Blair miała na sobie srebrną spódniczkę mini z cekinami i szpilki a swoimi dłońmi oplatała Jamesa w pasie. I Brian, który po prostu stał i patrzył.

- Nazywam się Brian, Ollie.

Oliver beknął, wypluwając piwo. - Powiedziałem ci, nie nazywaj mnie tak.

Tym razem James przemówił wciąż patrząc na mnie. - Nie wiedzieliśmy gdzie poszłaś. Tęskniliśmy.

- Tak, brakowało nam cię, Sam.- Blair przerwała rzucając mi krótkie spojrzenie, następnie obrzuciła nim Olivera - I słyszałam jak mnie nazwałeś, frajerze. Jestem twoim przełożonym, pamiętaj.

- Nie, teraz nie jesteś - Oliver zaczął śpiewać, uderzając swoją butelką o blat baru. - Hej, hmm.. to są dwaj faceci, z którymi dzisiaj przeprowadzaliśmy wywiad - zatrzymał się wskazując na Liama i Zayna, którzy stali w milczeniu przypatrując przybyłej trójce. - Liam i Zayn z Two Directions!

- One Direction - westchnęłam pod nosem. Co było niepotrzebne. Nawet po pijaku ich broniłam.

Blair spojrzała na Zayna i zawęziła na nim wzrok - Myślę że cię znam - zwilżyła swoje usta, powoli kiwając głową. - Czy nie pieprzyliśmy się tak gdzieś koło stycznia?

Zaśmiałam się głośno, zakładając kosmyk włosów przy twarzy za ucho - Czy istnieje miasto, gdzie nie pieprzyłeś każdej laski w okolicy?

Otrzymałam pełne szyderczości spojrzenie od Zayna a jego usta wykrzywiły się w grymasie. - Oczywiście, że nie pieprzę każdej dziewczyny.

- Pierdol się - splunęłam.

Zayn pochylił się do mnie i wyszczerzył zęby. - To coś więcej niż ty kiedykolwiek możesz dostać.

- Hej, hej, hej - Oliver zareagował. - Whoah, wyluzujcie, okej?

Alkohol musiał działać na mój organizm, ponieważ słowa które opuszczały moje usta dawały mi pewność, że będę ich żałowała rano.

- Właściwie, mam coś - odpowiedziałam w odwecie. Objęłam Olivera ramieniem, przyciągnęłam go bliżej i obdarzyłam go czułym spojrzeniem. - Oliver i ja się spotykamy.

Zdumienie było widoczne na twarzach każdej osoby w naszym towarzystwie. Szczęka Liama opadła podobnie jak Zayna, Oliver zesztywniał, odwrócił głowę i spojrzał na mnie z niedowierzaniem. Cóż to koniec, pomyślałam sobie. Szacuneczek.

- Czekaj... co? - Blair spoglądała na nas podejrzliwie, unosząc dłonie do bioder. - Robicie.. co?

James również wpatrywał się we mnie, natomiast jego wzrok był nieczytelny. Nie był to dobry znak. Odchrząknęłam i spojrzałam w dół na moją szklankę i tak jak myślałam, zrobiłam z siebie kompletną idiotkę - publicznie. Nagle poczułam odwzajemnienie uścisku dłoni Olivera, który uśmiechnął się - to był największy uśmiech jaki widziałam na jego twarzy kiedykolwiek, po czym skinął głową z entuzjazmem.

- Tak! - wykrzyknął.- Tak, jesteśmy parą, jestem jej - urwał, głośno klaszcząc w dłonie - chłopakiem. A ona jest moją dziewczyną.

Jedyne co było pomiędzy naszą ósemką w tym momencie to głucha, śmiertelna cisza.

- Wiedziałem!

Brian mówił głośno przerywając uciążliwą ciszę. - Kurwa, przejrzałem to! Powiedziałem wszystkim, że wasza dwójka jest nudna - zatrzymał się trącając Jamesa. - Prawda, że wiedziałem, stary?

James patrzył na mnie, usta miał lekko rozchylone, ale nie powiedział nic.

- Nie mogę w to uwierzyć - powiedziała Blair. - Nie ma mowy.

- Spójrz na nich - Brian przerwał. - Widzisz jak na siebie patrzą? Wszystko można odczytać z tego spojrzenia.

Liam i Zayn patrzyli na mnie w taki sposób, jakiego nigdy w życiu od nich jeszcze nie doświadczyłam. Liam wyglądał na zmieszanego, jego wzrok próbował wciąż ogarnąć zaistniałą sytuację. Zayn wyglądał gorzej. Wyglądał jakby został uderzony w twarz. Dwa razy. Nagle jego rysy zmieniły się, cofnął się o krok.

- Szybko ruszyłaś naprzód - syknął. Nigdy nie widziałam Zayna tak wkurzonego... tak zranionego, tak... kurwa, nawet nie mogę opisać jego twarzy w tym momencie.

Co ja zrobiłam?

- Ja też wiedziałam! - dziarski, pijany głos Lany został niezbyt dobrze przywitany w moich uszach, a gdy odwróciłam się, żeby na nią spojrzeć miała najbardziej podekscytowaną minę ze wszystkich. - Sam, udowodnij to Blair, udowodnijcie to oboje!

- Zgadzam się - Blair skinęła głową, dopijając swoje Martini. - Jak się przeliżecie, dam wam spokój.

O kurwa, kurwa, kurwa.

Zerknęłam na Olivera. Czy mogę to zrobić? Po pierwsze, dlaczego powiedziałam, że to on jest moim chłopakiem? Byłam pijana, bardzo pijana, ale kurde, jestem idiotką.

- Tak - Lana klasnęła - Całuj, całuj!

Odetchnęłam powoli. Mogę jakoś z tego wybrnąć, prawda? Mogłabym po prostu odsunąć się od stolika. Powiedziałabym, że żartowałam, że jestem pijana i nie wiem co mówię.

- Tak!

Uczucie czegoś ciepłego i wilgotnego na moich ustach przerwało moje plany ucieczki. Otworzyłam oczy i zobaczyłam nos Olivera, obok mojego nosa i szybko zorientowałam się, że to coś wilgotne i ciepłe to jego wargi. Oliver mnie całował. Skończyło się to tak szybko jak się zaczęło. Zostawił mnie bez tchu.

Wrzeszczenie wokół nas powstało przez Briana i Lanę. Blair wyglądała na zadowoloną, wzruszając ramionami i mrucząc coś do siebie. Oczy Liama trzepotały zamknięte.

Spojrzałam w stronę Jamesa. Popatrzył na mnie, wyglądał tak jakby wyszedł spod kamienia, odwrócił się i odszedł. Potem Zayn, który zareagował dość podobnie. Zanim odszedł obdarzył mnie spojrzeniem - niczym uderzeniem. Oczy Liama wciąż były zamknięte. Oliver uśmiechał się maniakalnie. Lana i Brian wciąż klaskali. Blair po prostu była obojętna.

Oliver pocałował mnie przed Jamesem. Przed Zaynem.

Idź za nim!

Wstałam, szybko zdejmując dłoń Olivera z ramienia i pobiegłam za oddalającą się postacią tak szybko jak tylko mogłam. Potykając się znalazłam się w cichym korytarzyku. Zayn stał przede mną, ręce miał zaciśnięte w pięści a plecy, które widziałam były cały czas spięte.

- Zawsze musisz ode mnie uciekać - powiedziałam do niego, łączyłam słowa niechlujnie. Mój wzrok zacierał się powoli, ale wciąż starałam się zachować skupienie, złości na jego twarzy nie dało się przeoczyć.

- Chcesz porozmawiać o uciekaniu? - ręce wciąż miał napięte i szczękę zaciśniętą. - Porozmawiajmy o uciekaniu. Kto kurwa uciekł z miasta, nie mówiąc mi o tym?

- Przeprosiłam za to.

- Nie obchodzi mnie co zrobiłaś - odwrócił się do mnie plecami, unosząc dłonie do głowy i oddychając głęboko. - Nie powinnaś teraz być ze swoim chłopakiem?

- Zayn.

Odwrócił się by spojrzeć na mnie jego wzrok był zły i bezlitosny. -Wiesz co jest zabawne? Ruszyłaś do przodu, ale ja zrobiłem to szybciej.

- Co?

Powolny uśmiech rozprzestrzenił się na jego ustach zahaczając o piercing. - Mam dziewczynę, Rię - przerwał jakby chciał się wykąpać w moim strumieniu zdumienia a potem skinął głową. - Jest kurewsko piękna, idealna i nieziemska w łóżku. Ma wszystko czego nie masz ty.

Byłam oszołomiona. Nie wiedziałam co o tym myśleć i co na to odpowiedzieć, nawet w moim stanie nietrzeźwości. Wzdychając powoli czułam jak mój głos zaczyna drżeć. Mówiłam cicho. - To hipokryzja, że jesteś na mnie zły z powodu tego, że się z kimś spotykam, nie sądzisz?

Z nikim się nie spotykasz. Przypomniałam sobie. Kurwa.

Zayn zaśmiał się głośno kręcąc głową. - Myślisz, że obchodzisz mnie ty i ten pedał? Myślisz, że obchodzi mnie to, że szmacisz się publicznie? - ryknął robiąc krok do przodu w moją stronę. - Wiesz co myślę? Myślę, że jeśli moja piękna dziewczyna byłaby tu, to przeleciałbym ją na tamtym barze, tylko po to, żeby udowodnić ci jak bezwartościowa byłaś... jesteś dla mnie.

Czułam, że moje oczy wilgotnieją. Zauważyłam też przez to jak blisko byliśmy, że jego oczy również błyszczą się. Prawdopodobnie był tak pijany jak ja. To dlatego. Tak, to napewno to.

Przełknęłam mocno ślinę, mimo guza powstałego w moim gardle, zwilżyłam wargi nieznacznie. -Cieszę się że ci się układa - mój głos załamał się. - Naprawdę.

Kiedy odwróciłam się aby od niego odejść, poczułam ucisk jego dłoni na moim ramieniu. Wpatrywał się we mnie z góry, niemal warknął. - Nie waż się do mnie mówić - mówił powoli. - Kurewsko tobą gardzę.

- Nie masz tego na myśli...- wyszeptałam czując jak moje oczy robią się mokre. - Powiedz mi, że tak nie myślisz.

Przełknął głośno ślinę, zauważyłam, że jego oczy błyszczą się jeszcze bardziej. Policzki miał zarumienione a usta rozchylone. Spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem, którego nie potrafiłam odczytać. Złość? Smutek?

- Tak, miałem to na myśli - wyszeptał, poczułam woń alkoholu zmieszanego z papierosami na moim policzku. - I mam nadzieję, że jesteś z siebie dumna.

Jego ręka opuściła moją skórę, odwrócił się aby odejść zostawiając mnie w agonii. Oparłam się o ścianę, moje oczy zalały się gorącymi łzami, starałam się jakoś odetchnąć. Nienawidził mnie, nie chciał mieć już ze mną nic wspólnego. Ale jeśli tak, to dlaczego tak wyglądał kiedy Oliver mnie pocałował. Jeśli go nie obchodzę... to dlaczego?

- Znalazłam ją!

Głos Lany rozległ się po pomieszczeniu, podbiegła do mnie z dwoma drinkami w ręku. Uśmiechała się od ucha do ucha. - Wszyscy cię szukają! Przyniosłam ci kolejnego drinka.

Była więcej niż pijana a ja postanowiłam nigdy nie przychodzić z nią do miejsc, w których pije się alkohol. Pomimo uderzającego gorąca w klatce piersiowej spowodowanego właśnie przez ilość wypitego alkoholu postanowiłam wziąć od niej napój i opróżniłam tak szybko jak potrafiłam. Spieprzyłam sobie wieczór, jedyne co pozwoli mi o tym zapomnieć to właśnie to.

Oblizałam moje usta, odetchnęłam głęboko i zamknęłam oczy. Chciałam być otępiała. Nic nie czuć.

***

Mój plan się powiódł, ponieważ jedyne co pamiętałam w tamtym momencie to to jak wstaje rano. Powoli otworzyłam oczy, które od razu zamknęłam będąc oślepiona światłem dziennym, ku mojemu zdziwieniu znajdowałam się we własnym łóżku. Czułam, że głowa mi pęka, uniosłam palce aby pomasować skronie i kiedy próbowałam się podnieść zobaczyłam postać leżącą obok mnie, która okazała się być Oliverem. Pochrapywał od czasu do czasu na mojej poduszce. Moje serce zabiło mocniej, szybko spojrzałam pod koc i odetchnęłam z ulgą bo oboje byliśmy ubrani. Odchyliłam się do tyłu aby przypomnieć sobie coś z nocy a Oliver przysunął się do mnie. Jego powieki otworzyły się a on mruknął do mnie z uśmiechem na twarzy.

- Dzień dobry, moja dziewczyno.

I nagle wszystko do mnie dotarło.

Szybko wstałam z łóżka zmuszona potrzebą pozbycia się z organizmu resztek alkoholu.

Spieprzyłam to.


***
[1] Chciał powiedzieć Bitch, co jest  podobne do Blair :) (która jest suką - nie nic ;d)

PRZEPRASZAMY ZA WSZYSTKIE BŁĘDY I ZA TO ILE CZEKALISCIE - powody; szkoła, głównie. :)

Pamiętajcie o hashtagu na tt #25DWMApl, komentarzach oraz zakładce informowanych.

Mamy na tt listę osób - czytelników - poniewaz chcialabym Was miec wszystkich w "jednym miejscu" więc możecie pisać swoje usery w komentarzach czy coś. :)

Marta / @mrsarrrogant

13 komentarzy:

  1. O matko....
    Odebrało mi mowę....
    Sam co ty, żeś kurwa zrobiła?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezu,co tu się dzieje? Nie wierzę po prostu..
    Sam? A Zayn? Koniec świata ;-;
    Plis,dodajcie szybko nexta :')
    Do następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja pierdole...
    Sam jest idiotką no i Zayn też xD
    Świetny x
    @_love_is_red_

    OdpowiedzUsuń
  4. No to kurde spieprzyla na maxa. Chociaz Zayn jak to Zayn nie moze odejsc bez rewanżu. Takze szacun dla ich dwojga.

    RozdzialiK epicki :D taka dynamika ;3
    Czekamy na nastepny. ;****

    OdpowiedzUsuń
  5. No to kurde spieprzyla na maxa. Chociaz Zayn jak to Zayn nie moze odejsc bez rewanżu. Takze szacun dla ich dwojga.

    RozdzialiK epicki :D taka dynamika ;3
    Czekamy na nastepny. ;****

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow! No to się działo! Zayn, jak tak mogłeś?! Chodź Sam też nieźle namieszała. Tak się nie robi dziewczyno!

    Dominika

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurwa! Kurwa! Kurwa! Kurwa!
    Jestem w pierdolonym szoku.
    Co ta Sam wyczynia? Ale sie teraz porobilo, przecież wszystko sie sypie. Ciekawie jak to teraz odkreci. Zayn sie wkurwil, James sie wkurwil, za to Oliver sie ucieszyl eszyl. Zastanawiam sie jak Sam sobie z tym piradzi. Cos czuje, ze Zayn jej chcial tylko dopiec i sklamal tak samo jak ona.
    Boze, nie kaz nam dlugo czekac na następny rozdzial :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak w sumie to nie wiem, co myśleć XD
    Sam... no durna no i tyle! Ale z drugiej strony Zayn to jeszcze durniejszy kretyn taki xD Co z tego, że chciałabym, żeby byli razem? Denerwuje mnie tak, że no... no normalnie ja nie wiem xD (brak mu słów)
    Oboje ciągle muszą zrobić coś tak, żeby było źle.. Ale i Sam i Zayn mają te swoje charaktery (Zayn gorszy XD). Dobra, Sam go zostawiła itd ale on nie był przecież lepszy! Nie można powiedzieć, że ją okłamywał, ale zataił przed nią takie istotne fakty, a to prawie to samo... Chwila xD W sumie to ja okłamał z naprawą samochodu! A to jeszcze bardziej go pogrąża w moich oczach.
    Kurcze, chciałabym, żeby poczuł taką czystą zazdrość o Sam czy coś, ale czytając to, to sama nie wiem, czy tak się szybko stanie..
    Czekam na następny i mam taką prośbę ;) Proszę, żeby informować mnie o nowych rozdziałach, ale w odpowiedniej do tego zakładce, czyli "Spam", a nie pod rozdziałami. Dziękuję :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale się działo ! Czekam na nexta :) Powodzenia w tłumaczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam opowiadanie w 3 dni (nawet w pracy nie mogłam się oderwac) i muszę przyznać, że.. Wow, robi wrazenie. Dzieje się tyle nieprzewidywalnych rzeczy i myślę, że to powód dla którego to ff jest tak fantastyczne! Dziękuję za tłumaczenie, odwalacie kawał świetnej roboty :) czekam na następny rozdział, mój tt @im_monicaa

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałaś nie zaszkodzi ci skomentować.
Każdy, nawet najmniejszy komentarz to wielki buziak od nas! :))