sobota, 4 kwietnia 2015

Rozdział 21

Przeczytaj notkę.
+40 KOMENTARZY = NOWY ROZDZIAŁ (11.04) 

To było tak jakby Bóg chciał zrobić mi jakiś chory, pokręcony dowcip. Chciałam zwrócić ciepłą kawę, którą piłam z Victorem zaledwie godzinę wcześniej, chciałam powydzierać wszystkie włosy z mojej głowy, chciałam krzyczeć. Płakać.

Nie miałam dalszej możliwości redagowania przerażającego odkrycia, starannie wydrukowanego kolorowym atramentem na kartce papieru leżącej przede mną, ponieważ dźwięk otwieranych drzwi w frontowej części mieszkania Liama, odbił się echem między nami. Chwilę później głos ciężkich kroków odbił się od ścian a po chwilii sam Diabeł pojawił się w pokoju, stojąc przed swoim kolegą z zespołu i mną.

Uśmiech rozciągnął się na jego ustach kiedy mnie zobaczył a ja czułam jak moja pierś boleśnie się zaciska gdy zauważyłam drogi, ciemnoczerwony, wzorzasty szalik luźno zawieszony na jego szyi. Szybko ściągnął materiał, nie wydając przy tym żadnego hałasu kiedy rzucił go na kanapę stojącą obok niego. Następnie rozpiął kurtkę, z łatwością zsuwając ją z ramion i dorzucając ją do leżącego już szalika. Mocno zacisnęłam oczy odwracając się od niego kiedy zapach jego drogiej wody kolońskiej wypełnił moje nozdrza. Krew nadal gotowała się w moich żyłach, niedowierzanie zalało mój umysł a uświadomienie sobie tego uderzyło we mnie. Wciąż reagowałam na jego zapach, jego widok, jego obecność kiedy był tak blisko mnie. Moje serce wciąż chaotycznie dudniło w mojej piersi a zdolność oddychania zmniejszyła się. Nienawidziłam go - ale wciąż kochałam.

- Zrobiłem coś niemożliwego - powiedział Liam kiedy Zayn zbliżał się w stronę kuchni. Uśmiechnął się z dumą, wskazując na talerz leżący tam niebezpiecznie blisko obok rachunku za samochód, który odkryłam chwilę wcześniej.

Brwi Zayna zmarszczyły się kiedy zmrużył oczy na babeczki leżące na ceramicznym naczyniu. - Czy to są -

- Babeczki! - Liam uśmiechnął, klaszcząc lekko w dłonie. - Zrobiłem je! Nikt mi nie pomagał!

- Nie, nie zrobiłeś - Zayn mruknął powoli potrząsając głową kiedy nadal spogladał na babeczki z niezaprzeczalną nieufnością. - Nie ma mowy, ty nie umiesz nawet zrobić płatków, nie zabrudzając niczego.

- Zamknij się, nie bądź dupkiem - Liam rzucił, popychając lekko talerz w stronę swojego najlepszego przyjaciela. - Zrobiłem je, zapytaj Sam.

Moje powieki zacisnęły się kiedy starałam się równomiernie oddychać. Moje palce leżały tak blisko jego rachunku za samochód, gniew potęgował się we mnie a ja próbowałam zignorować fakt, że ta dwójka udawała to wszystko na co dzień. Obaj wiedzieli, że mnie oszukiwali - okłamywali mnie, a Liam w szczególności uznał, że ja byłam zszokowana ujawnieniem ich tożsamości. Wiedział, że coś jest nie tak a w dodatku kiedy znalazłam rachunek on beztrosko żartował na temat jakiś pieprzonych babeczek, które prawdopodobnie upiekł przez wymieszanie przypadkowej mieszanki z pudełka.

A potem pojawił się Zayn.

Oh, jak było z Zaynem.

On nie tylko utrzymywał w tajemnicy to, że jest międzynarodową gwiazdą muzyki, ale także bezczelnie kłamał mi w oczy w ubiegłym miesiącu kiedy mówił o szkodach rzekomo wyrządzonych na jego cennym samochodzie.

Siedemdziesiąt pięć dolarów.

Oddychaj, Sam. Powiedziałam sobie. Oddychaj.

Zayn stanął obok mnie, uśmiech widniał na jego pełnych ustach - musiałam oderwać wzrok od jego warg i przypomnieć sobie, że ogromne kłamstwa wyszły z tych samych dorodnych warg.

- Więc? - mruknął złośliwie, pochylając się w moją stronę. - Czy to prawda? Czy Liam wykonał coś niemożli-

Uczucie jego palców delikatnie pocierających moje przedramię, opuszki jego palców tak czule przesuwających się po mojej ciepłej skórze. Włosy na moich rękach stanęły na jeża a ja praktycznie oderwałam moje ciało od jego, przesuwając się na swoim miejscu i stojąc od niego w odpowiedniej odległości.

- Nie dotykaj mnie - powiedziałam cicho, przełykając gulę powstałą w moim gardle. - Nawet się nie waż.

Jego oczy rozszerzyły się na ułamek sekundy kiedy na mnie patrzył, szybko zerkając w stronę Liama a następnie jego spojrzenie wróciło na mnie. - Sam, co do kurwy?

- Nie zachowuj się tak jakbyś nie wiedział - splunęłam ochronnie krzyżując ramiona na piersi w razie gdyby próbował dotknąć mnie ponownie. Zaśmiałam się głośno łamiącym się głosem. -  I nie próbuj mnie dotykać, wiem.. wiem, że ty -

- O czym ty do cholery mówisz?

- Nie zachowuj się tak jakbyś nie wiedział - powtórzyłam, mój głos drżał. Moje płuca płonęły, moja głowa pulsowała; byłam pewna, że upadnę na ziemię w każdej chwili od intensywnych emocji wirujących w mojej głowie.

Westchnął ciężko. - Mam nie zachowywać się jakbym nie wiedział dokładnie czego?

- Przestań kłamać!

Mój głos był niczym krzyk a ja zobaczyłam, że jego ciało spina się znacznie na nagłe wahania tonu mojego głosu. Jego oczy były szeroko otwarte a jego szczęka zaciśnięta kiedy spojrzał na Liama. Widziałam, że twarz jego przyjaciela wyraża tak wiele emocji przypominających winę.

- Ona wie - mruknął cicho Liam, unikając zarówno mojego wzroku jak i wzroku jego brata. - Dowiedziała się, Zayn.

Zayn z trudem przełknął ślinę. - Jak?

Ręką sięgnęłam po gazetę i potrząsnęłam nią w jego kierunku, delikatnie marszcząc strony i fotografię jego i jego zespołu. Jego oczy rozszerzyły się jeszcze bardziej, jego źrenice rozszerzyły się, zakrywając ciepły, brązowy kolor jego tęczówek.

- Zabawne, prawda? - praktycznie warknęłam, szyderczo machając stronami przed jego pobladłą twarzą. Bezceremonialnie rzuciłam magazyn na ladę, okładka jeszcze bardziej się pomięła pod ciężarem stron. - Spacerując z moim najlepszym przyjacielem odkryłam ten mały, zabawny fakt.

Zayn milczał a jego spojrzenie wciąż znajdowało się na niechlujnie rozrzuconych stronach magazynu na powierzchni blatu. Jego twarz dosłownie pozbawiona była jakichkolwiek kolorów a kiedy zamknął powoli oczy usłyszałam jak Liam wzdycha obok mnie.

- Mówiłem ci by powiedzieć jej wcześniej - powiedział cicho.- Mówiłem ci, że to nie jest dobry pomysł by utrzymywać -

- Zamierzałem ci powiedzieć - Zayn przerwał spokojnie, wciąż nie otwierając oczu. Wiedziałam, że w jego umyśle rozpętała się burza - wiedziałam, że rozpaczliwie szukał pretekstu by w jakiś sposób naprawić tę sytuację. - Przysięgam, że zamierzałem ci powiedzieć, po prostu -

- Kiedy zamierzałeś mi powiedzieć, Zayn? - rzuciłam. - Zamierzałeś powiedzieć mi to dzisiaj? Jutro? - przerwałam na chwilę, uśmiechając się ironicznie w jego stronę. - Lub może zamierzałeś mi powiedzieć kiedy nasz mały kontrakt się skończy?

Otworzył oczy, jego spojrzenie ulokowało się w moich oczach.

Nie. Nie.

Wiedziałam, że w jego milczeniu kryło się błaganie bym trzymała gębe na kłódkę o naszym małym sekrecie, który utrzymywał przed jego najlepszym przyjacielem, ale nie było mowy bym kontyunowała jego małą farsę. Nie po tych obrzydliwych dowodach, które znalazłam na małej kartce.
- Kontrakt? - Liam odezwał się marszcząc brwi w zmieszaniu. Spojrzał na mnie a potem na swojego przyjaciela. - O czym ona mówi?

Zayn wciąż patrzył na mnie kręcąc głową, cicho błagając mnie bym nie ujawniała niewiarygodnych warunków, które uzgodniliśmy miesiąc temu. Stał tam, jego ręce bezwładnie wisiały po jego bokach, patrząc tak cholernie żałośnie - to było coś nowego do zobaczenia - i przez chwilę rozważałam by poczekać z moim wybuchem do czasu aż Liam opuści pomieszczenie. Ale wtedy mój wzrok powędorwał na kartkę leżącą na blacie a numery na niej kpiły ze mnie kiedy wzięłam ją do ręki.

$75.53

Powinnam zachować Zayna sekret w tajemnicy?

Kurwa, nie.

Uśmiechnęłam się, unosząc lekko głowę w stronę Zayna. - Dlaczego mu nie powiesz, Zayn? Powiedz swojemu przyjacielowi o naszej umowie.

Jego szczęka zacisnęła się zauważalnie, zacisnął palce w swoich dłoniach tworząc sztywne pięści. - Proszę - udało mu się wyrzucić, przełknął ciężko ślinę i westchnął powoli. - Proszę...

- Prosisz o co, Zayn? O czym ona do cholery mówi - jaka umowa?

Odwróciłam się w stronę Liama uśmiechając się słodko. - Wydaję mi się, że Zayn powinien powiedzieć ci o tym dużo wcześniej, Liam - przerwałam spoglądając na Zayna ze złośliwym uśmiechem. - Powiedz mu, Zayn. Powiedz mu, że nie tylko dorabiałam sobie robiąc jakieś pieprzone prace - powiedz mu, że byłam twoim pieprzonym niewolnikiem przez ostatnie tygodnie.

Cisza tkwiła w pomieszczeniu a Zayna oczy wciąż były zamknięte. Chciał uniknąć tej sytuacji - oh, to było oczywiste.

- Zayn - głos Liama przypominał niemal szept. - Wytłumacz mi o czym ona mówi.

- Szczerze myślałam, że byliście bliżej niż cokolwiek - powiedziałam powoli. - Jednak wydaję mi się, że Zayn ma zwyczaj okłamywania wszystkich, wliczając w to jego najlepszego przyjaciela.

Zayn westchnął niepewnie, nie chcąc rozchylić powiek. - Sam, proszę...

- Nie, nie 'Sam, proszę' - o czym ona kurwa mówi, Zayn? - Liam rzucił, przybliżając się do jego przyjaciela a jego twarz była bledsza niż zwykle. - Powiedz mi!

- Liam, to nie jest takie proste -

- Kurwa, powiedz mi!

Wiedziałam, że nietypowy ton głosu Liama spowodowany był tym, że to ja rozpętałam coś przerażającego między nim i jego przyjacielem, ale w tej chwili miałam to gdzieś. Byłam zdruzgotana - niemal załamana - nigdy nie czułam się tak w całym moim dotychczasowym życiu a ja potrzebowałam zemsty.

- Sam zgodziła się.. - Zayn zaczął cicho lekko zachrypniętym głosem a otwarcie przez niego oczu ujawniło miękkie spojrzenie jego jasnobrązowych tęczówek. Niepewnie oblizał dolną wargę. - Zgodziła się.. zrobić dla mnie kilka reczy... po małym incydencie..

- Zgodziła? - zaśmiałam się głośno, dźwięk pozbawiony był humoru, pełen goryczy który sprawił, że Zayn podskoczył. - Myślisz, że zgodziłabym się być twoim pieprzonym niewolnikiem, Zayn? - zacisnęłam zęby potrząsając głową. - Tu nie było zgody, to była manipulacja, żałosny ruch z twojej strony.

- Dałeś jej prace jako twój sługa? - Liam wyszeptał, a jego oczy połyskiwały w niedowierzaniu i niezaprzeczalnym bólu. - Zayn, proszę powiedz mi, że to jakiś chory żart.. proszę..

- To prawda - Zayn odpowiedział cicho, jego głowa opadła w dół a on unikał wzroku swojego przyjaciela.

- Przypadkowo spowodowałam małe wgniecenie w jego samochodzie - zwróciłam się do Liama. - Jestem biedna, nie mam zbyt dużo kasy więc kazał mi się zgodzić na odpracowanie tej szkody - tym razem zwróciłam się w stronę Zayna, moje spojrzenie było chłodne a moja klatka piersiowa wciąż boleśnie zaciśnięta. - Ile powiedziałeś, że wynosiło odszkodowanie?

Martwa cisza.

Liam, który opierał się o blat, wpatrywał się w kartkę z warsztatu samochodowego. Jego oczy zabłysły lekko i spojrzał na mnie a potem na Zayna. - Zaraz, czy to było przez ciebie? - skinął palcem w dół na rachunek. - Czy to wgniecenie, które ty zrobiłaś?

- Tak - uśmiechnęłam się gorzko, kiwając powoli w stronę Zayna, którego usta wciąż były zaciśnięte. - Tak, Liam. To przeze mnie. Zayn.. jak dużo z tego odpracowałam?

- Kurwa - mruknął pod nosem, przyciskając dłonie do czoła tym samym ukrywając swoją twarz. Mruknął coś pod nosem w innym języku a kurwa i Bóg wplecione było gdzieś pomiędzy w to.

Uśmiechnęłam się do Liama. - Odpracowywałam szkodę wartą trzy tysiące dolarów.

Liama usta rozchyliły się tak samo jak jego oczy zanim spojrzał w dół na kartkę papieru. - Ale to wgniecenie kosztowało tylko -

- Siedemdziesiąt pięć pieprzonych dolarów - przerwałam szybko. - Tak, dowiedziałam się o tym dzisiaj.

Zayn otworzył oczy a ja zauważyłam, że lekko połyskują pod słabym oświetleniem kuchni. - Sam proszę, pozwól mi -

- Wyjaśnić? Pozwolić ci wyjaśnić? Wyjaśnić w jaki sposób zmusiłeś mnie do swoich warunków i wykonywania twoich obowiązków przez cztery tygodnie za szkodę mniejszą niż sto dolarów? Wyjaśnić to jak mnie upokorzyłeś i poniżyłeś? - zdałam sobie sprawę, że już nie wytrzymuję, mój oddech był gwałtowny, moje oczy były zaszklone a gorące łzy spływały w dół moich wrażliwych policzków. Przymknęłam oczy, ostatnie słowa wychodziły drżącym głosem, złamanym tonem. - Jak sprawiłeś, że poczułam coś do ciebie?

Kiedy spojrzałam na Zayna zobaczyłam, że jego policzki były pokryte lekko wilgocią. Jego oczy i policzki były zaczerwienione a ja wiedziałam, że zdał sobie sprawę z tego jak bardzo to jest popieprzone.

- Wychodzę - poinformowałam ochrypłym głosem, wierzchem dłoni wycierając wilgoć z moich policzków. - Miłej zabawy w tłumaczeniu Liamowi jak okłamywałeś go przez ostatni miesiąc.

Kiedy przechodziłam obok niego poczułam jego palce owijające się wokół mojego nadgarstka co sprawiło, że odwróciłam się w jego stronę. Jego twarz była jeszcze bardziej wilgotna niż wcześniej a jego oczy wyraźnie produkowały łzy a ja byłam całkowicie zszokowana widząc, że ten dupek, ten arogancki koleś w rzeczywistości płacze.

- Nie wychodź - błagał głębokim głosem. Jego palce drżały na moim nadgrastku, jego ucisk zacieśnił się kiedy kilka łez spłynęło po jego policzkach. - Proszę zostań, nie mogę -

- Idź do diabła - warknęłam wyrywając rękę z jego uścisku. Moje oczy nadal byly zaszklone a ja już nawet nie starałam się ukryć szlochu, który wybuchł z mojego gardła. - Nie chcę mieć z tobą nic wspólnego.

- Sam - szepnął przymykając oczy kiedy kolejny łzy wydostały się z pod jego powiek. - Przepraszam-

- Pieprz się - splunęłam wciąż szlochając. - Nie chcę cię widzieć już nigdy więcej.

Kiedy odwróciłam się od niego, szybko ruszyłam w stronę drzwi a wtedy usłyszałam coś przypominającego głębokie szlochanie, które odbiło się echem od ścian. Zdałam sobie sprawę, że ten dźwięk prawdopodobnie wyszedł z jego ust - nie mogłam w to uwierzyć, ale zanim mogłam wydać z siebie jakąś reakcję na tą chorą sytuację, pociągnęłam mocno drzwi i zatrzasnęłam je za sobą.

I wtedy nadszedł szloch, który wstrząsnął moim ciałem gdy przycisnęłam dłonie do swojej twarzy. Zakończyłam to. Niezależnie od tego kim byliśmy, to był koniec. Gorące łzy plamiły moje dłonie. Pokręciłam głową w desperackiej próbie usunięcia z mojej głowy wspomnień i uczuć jakie do niego żywiłam. Miałam nadzieję, że nigdy więcej już go nie zobaczę.

***
CRYING SO HARD

Co to się porobiło :(:(

PRZED NAMI OSTATNI ROZDZIAŁ, KTÓRY POJAWI SIE... 11.04

Do ostatniego rozdziału spoileru NIE MA, ponieważ za dużo się tam dzieje..

Z okazji Świąt Wielkanocnych chciałabym Wam zyczyć wszystkiego dobrego misie, zdrówka, cudnowej rodzinnej atmosfery. Nie zapomnijcie powiedzieć bliskim jak bardzo ich kochacie. Doceńcie ich obecność. Ja niestety nie doceniłam, więc nie popełniajcie tego samego błędu. Wesołych Świąt <3

Marta / @mrsarrrogant

42 komentarze:

  1. Boze super, po prostu brak słów, nie wiem co mam napisać , to jest extra , życzę weny i do następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale jak to zaniedługo ostatni rozdział? Jak już , mój nowy pokój jest jak morze moich słonych smutku łez. Ryczałam razem z głównymi bohaterami <3
    PS:
    Macie w planach jakieś nowe tłumaczenie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie no jak to ostatni rozdział??!! To nie może się już kończyć! Jak dla mnie to za szybko! A poza tym rozdział jak zwykle powala stylem pisania i w ogóle :) Czekam na nn xx Dzięki za czas poświęcony na tłumaczenie :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta końcówka... Brak mi słów. Nawet nie wiem co mam teraz ze sobą zrobić. Chyba się popłacze razem z nimi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wytrzymać do 11 wow to będzie wyzwanie
    Zayn i szloch
    Wszystko się wydało
    jej nie mogę doczekać się co dalej
    czekam na kolejny
    Mela:*

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział jak zwykłe femomenalny, pełen uczuć, wspaniały. Nie mogę uwierzyć, że został tylko jeden rozdział do końca to takie straszne! Mam nadzieję, że będziecie tłumaczyć drugą część; ** Wesołych Świąt! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo ze to jeden z ostatnich rozdzialow mam nadzieje ze nie skonczycie i nie zmarnujecie swojej pieknej zdolnosci do tlumaczen. Wesolych ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  8. O moj boze ߘ😩to sie porobilo ߘ😞😥 z niecierpliwoscia czekam na next ߘ😘

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział fantastyczny!
    Bardzo mi się podoba.
    Zayn płacząc to dla mnie takie surrealistyczne. Okazało się ze on też ma uczucia haha
    Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału.

    Dominika

    OdpowiedzUsuń
  10. Tydzień, to tylko tydzień CHOLERA JA CHCE KOLEJNY JUŻ! To był naprawdę jeden z najlepszych rozdziałów. Emocje, emocje, emocje i emocje. Wiedziałam, że Sam tak się zachowa, lecz nie spodziewałam się szlochającego Zayna. Masz ogromny talent do tłumaczeń, jest to bardzo naturalne i w żaden sposób się nie gubisz i ma to spójną, zrozumiałą całość. Czekam na więcej BARDZO niecierpliwie i że jak to już ostatni? :O
    Życzę Wesołych Świąt, do następnego! xx

    OdpowiedzUsuń
  11. Ooo to sie porobilo !!!Szkoda ze zblizamy sie do konca;((
    Pozdrawiam!!!
    @blanka1499

    OdpowiedzUsuń
  12. boski, a drugą część też będziecie tłumaczyć??

    OdpowiedzUsuń
  13. Oby sobie wszystko wytłumaczyli;)

    OdpowiedzUsuń
  14. idealny ! ale niech sie pogodzą ! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny rozdział! ^_^
    Wesołych świąt, dziewczęta! ^_^

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojej to opowiadanie już się kończy :( nie tylko nie to uwielbiam je! <3 Rozdział świetny. Wzruszyłam się :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiem co napisać . Po prostu słów mi zabrakło . Czytając ten rozdział przezywałam to razem z nimi . Czekam z niecierpliwością na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  18. chyba będę płakać lol.
    no nic czekam na ostatni rozdział i ... i mam nadzieje że to się jakoś wyjaśni

    OdpowiedzUsuń
  19. wow! ale się porobiło... masakra 💔

    OdpowiedzUsuń
  20. Nein. Neein. Neeeein kurwa!!
    Nie zgadzam się, nie pozwalam, żeby ta pieprzona historia się tak skończyła! Never, ever in a milion years.
    Czy autorka wie, co ja w tym momencie czuję? Che mi aię ryczeć i wrzeszczeć jak nigdy dotąd.
    Ja mam nadzieje, że oni to szybko naprawią, a jak nie to będzie druga częś.
    Wesołych świąt, mokrego dyngusa, pozdrawiam,
    Jesica Evans :) xx

    OdpowiedzUsuń
  21. Boze co to sie dzieje... Szkoda, ze to juz przedostatni rozdzial. Czytalam ostatni i juz nie moge sie doczekac az go przeczytam raz jeszcze.
    A mam takie pytanko, a mianowicie chodzi mi o drugą część. Bedziesz rowniez tlumaczyc? :)
    Ja rowniez zycze zdrowych i Radosnych swiat oraz mokrego Smingusa Dyngusa :-*

    OdpowiedzUsuń
  22. Omg!!! Next *-*

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozdział super. Tylko szkoda, że już koniec opowiadania zaraz. Czekam na kolejny <3 ~@heroineNialler

    OdpowiedzUsuń
  24. MEGA <3 ejj to naprawdę przed ostatni rozdział? OH no proszę cię ;( to jest takie fajne ze poprostu nie możesz.. Nie możesz go zakończyć. Ja wiem ze to może głupio brzmieć, bo w końcu każde opowiadanie się kiedyś kończy, a ty w dodatku je tylko (a raczej AŻ) tłumaczysz, ale to jest Zaje*iste ( przepraszam za słownictwo).

    Nie mogę się doczekać następnego rozdziału :* <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Swietne ale szkoda ze to przedostatni
    Pamietam jak wspominalyscie o DRUGIEJ CZESCI. Pojawi sie tutaj?

    OdpowiedzUsuń
  26. Omg rycze :( :p
    Świetny xx

    OdpowiedzUsuń
  27. Rycze :(((((
    Ale ogólnie cudowny :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Jejku świetny :) popłakałam się :'( tyle emocji

    OdpowiedzUsuń
  29. OMG! OMG! OMG! Nawet nie wiem co napisać! <3 Boski! Cudowny! UgH... nie moge Zayn sie poryczał... a ja z nim :P Ale mi szkoda go! Tak samo jak wgl szkoda, że to juz koniec :( ( Bedę czekała na ostatni :*** Looov! <3

    OdpowiedzUsuń
  30. genialny naprawdę,
    to zdecydowanie jedno z najlepszych ff o Zaynie jakie czytam,
    dziękuję wam za to tłumaczenie i czekam na kolejne rozdziały x
    nie mogę się już doczekać tej 2 części OMG

    OdpowiedzUsuń
  31. matko przecież ten rozdział to C U D O
    tak strasznie chcę już tą drugą część....

    OdpowiedzUsuń
  32. ;------;
    Mam ochotę zabić Zayna, ale za bardzo go lubię. ;---;
    niech ssię pogodza. Rozdział cudny. ^.^
    niecierpliwie czekam na kolejny. ;3
    pozdrawiam. ^^

    OdpowiedzUsuń
  33. O MOJ BOZE I CO TERAZ Z NIMI BEDZIE JEZU DGHNJDDGBAFGHM

    OdpowiedzUsuń
  34. Czemu oni nie mg byc happy? :(
    Love
    i duze
    DZIEKUJE ♥♡

    OdpowiedzUsuń
  35. Cudowne. Popłakałam się. Czekam na next.

    OdpowiedzUsuń
  36. Piękne. Nie mogę uwierzyć, że zbliżamy się do końca. Zayn... Chciałam go na początku zabić, ale potem... Nieważne. Poproszę następny.

    OdpowiedzUsuń
  37. Gdzie jest rozdział? :-(

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałaś nie zaszkodzi ci skomentować.
Każdy, nawet najmniejszy komentarz to wielki buziak od nas! :))